...Zaledwie półtora roku temu Hayden mieszkała na wsi razem z rodzicami. Dziewczyna od dziecka chciała zostać modelką. Jeździła do najbliższych miast po magazyny mody ,zawsze była najmodniejsza na wsi ,wymyślała fryzury ,kupowała przez internet ,nawet jeździła do miast ,bo kurier nie dojeżdżał do jej domku. Zarabiała zbierając owoce i warzywa ,albo karmiąc zwierzęta. W końcu zarobiła na wymarzony bilet do Mediolanu. Od razu go kupiła...Przyszła modelka była na lotnisku. Leciała pierwszym samolotem tego dnia. W samolocie siedziała obok przystojnego chłopaka. Brunet wyglądał na wiek dziewczyny ,więc zaczęła z nim rozmowę chociaż nigdy nie miała chłopaka...
-Hej.!-powiedziała.
-Cześć.!-
-Mam na imię Hayden.! A ty.?-
-Mam na imię Kal. Po co lecisz do Mediolanu.?-
-Mam zamiar zostać modelką.!-powiedziała z dumą.
-Hahaha.!-
-Z czego się śmiejesz?-
-Mało dziewczyn wybija się w modelingu.!-
-To niby czemu jest tak dużo modelek na świecie.!?-
-Zauważ ,że większość tych modelek ma znanych rodziców.!-
-Pff.! U mnie na wsi moi rodzice też są znani.!-
-Hahahaha.!-
-Z czego się tym razem śmiejesz.!?-
-Jesteś ze wsi.?!-
-Tak.! I jestem z tego dumna.!-
-I tak wyglądasz nie źle jak na wieśniaczkę.!-
-WIEŚNIACZKĘ.!? Tego już za wiele.! Pozer z Ciebie wiesz.! Nie widzisz nic poza czubkiem swojego nosa i jesteś okropną mądralą.! Nikt takich nie lubi.!-wybuchła.
-Dla Twojej wiadomości mam dużo przyjaciół.-
-Pewnie są takimi samymi okularnikami jak Ty.!-
-Ja nie noszę okularów.-zdziwił się.
-A powinieneś.!-powiedziawszy odwróciła się i założyła słuchawki na uszy.
Po skończonej rozmowie z przystojnym ,lecz głupim brunetem Hayden myślała tylko o wynajętym hotelu.! Po dwóch godzinach samolot wylądował ,Hayden wysiadła i odetchnęła mediolańskim powietrzem..."Ale tu pięknie" - pomyślała. Taksówką dojechała do swojego hotelu. Wysiadając zauważyła trzy dziewczyny...
-Hej.! Mam na imię Hayden.! Przyjechałam tu dziś.! Nie poznałam jeszcze nikogo miłego...Jesteście modelkami.?!-powiedziała.
-Hahaha.! Patrzcie dziewczyny.! Dziwadło.!-zaśmiała się jedna.
-Ej.!-
-Nie jesteś godna się zadawać z modelkami tak wysokiej klasy jak my.! Żegnaj i znikaj mi z oczu.!-
-Ja też nie długo będę modelką.! I to nawet wyższej klasy niż ty.!-
-Hahaha.! Powodzenia...-krzyknęła ironicznie.
-Głupie dziewuszysko.!-szepnęła do siebie Hayden.
Całej sytuacji przyglądała się Christy.
-Hej.! Wszystko w porządku.? Mam na imię Christy. Nie słuchaj ich uważają się za piękniejsze i mądrzejsze niż są.-powiedziała.
-Tak ,wszystko w porządku. Mam na imię Hayden. Ty też jesteś modelką.?-
-Tak ,przyjechałam tu na fashion week.-
-Wow.! Szczęściara.!-
-Dlaczego.?-
-Jesteś modelką.! Tyle wystarczy do szczęścia.!-
-Mylisz się.! Mieszkasz w tym hotelu.?-
-Tak wynajęłam tu pokój.-
-Fajnie.! Też mam tu pokój. Chodź przedstawię Cię moim przyjaciółką.!-
-Okey.-
W holu.
-Okey. Idź odstawić walizki ,a ja będę tu na Ciebie czekać.-oznajmiła Christy.
-Dobra.!-
Hayden weszła do swojego pokoju i oniemiała. "Te pokoje są ładniejsze niż w internecie" - pomyślała. Miała ochotę skoczyć na łóżko i iść spać ,ale miała zobaczyć się z Christy ,więc wzięła torebkę i wyszła z luksusowego pokoju. W holu Christy wzięła Hayden pod rękę i zaprowadziła do kawiarni hotelowej. W kawiarni przy stoliku czekały już 4 dziewczyny ; Louise ,Talita ,Lexy i Miju.
-No więc poznaj Lexy ,Louise ,Talitę i Miju. Mnie już znasz.-powiedziała Christy.
-Hejka.!-powiedziały chórem.
-Cześć ,miło mi Was poznać.! Wow. Zazdroszczę Wam...-
-Czego.?!-
-No tego ,że jesteście modelkami...-
-Nie ma czego uwierz nam.!-odezwała się Miju.
-To prawda ,godzinami musisz stać przed aparatem ,albo chodzić po wybiegu.!-powiedziała Lexy.
-Kochamy swoją pracę ,ale wszystko ma swoje plusy i minusy.-przyznała Christy.
-Najgorsze jest to ,że nie każdy może być modelką.-powiedziała Talita pijąc kawę.
-Jak to.?-zapytała Hayden.
-No na przykład rzadko biorą dziewczyny ze wsi...-
-Właśnie ,dlatego każdy kto tu jest ze wsi od razu zostaje skreślony. Nie popieram tego i nie praktykuję ,ale jednak tak jest.!-przyznała Lexy.
-A skąd właściwie jesteś ,Hayden.?-zapytała Talita.
-Eeem...z Polski ,z Warszawy...-
-My też.!-powiedziała Louise.
-Nigdy Cię nie spotkałam ,a jeżdżę po całej Warszwie na sesje ,castingi itd.-zdziwiła się Louise.
-No wiesz ,Warszawa to duże miasto...-
Chwilę później Hayden była w swoim pokoju. Była strasznie zmartwiona tym ,że okłamała nowe koleżanki. Jak tylko usłyszała o tym ,że skreślają ludzi ze wsi przypomniała sobie o chłopaku z samolotu...Nie wiedziała co robić ,nie mogła całe życie kłamać. Chciała na kogoś zrzucić winę ,ale nikt tu nie był winny ,jedynie ona sama pogorszyła sytuację kłamiąc...Kłamstwo nie dawało zasnąć dziewczynie. Postanowiła ,że wszystko powie koleżanką jutro jak tylko je spotka ,ta myśl pozwoliła Hayden zasnąć. Następnego ranka dziewczyna wzięła prysznic ,na co nie miała czasy zeszłego dnia. Zrobiła makijaż ubrała się i poszła powiedzieć wszystko modelkom.
-Cześć Hayden.!-krzyknęła Christy.
-Cześć...-odpowiedziała wycofując się.
-Co ty robisz.?-
-Eeem...To taka zabawa..."wycofaj się".! Okazujesz w ten sposób przyjaźń...-zmyślała Hayden.
-Aha. A możemy się w to pobawić później.? Słuchaj znalazłam super casting.!-
-Extra.!-
Dziewczyna zagadała się z modelką i zapomniała o swoim kłamstwie...
-Jest jutro i musisz na niego pójść.! Jest idealny na początek.!-
-Spoko. Pójdę na pewno ,a gdzie dziewczyny.?-
-Szykują się jeszcze. Idziesz z nami na zakupy.?-
-Jasne.-
Po 15 minutach dziewczyny chodziły już po sklepach. Hayden była zachwycona wszystkimi ubraniami ,na wsi takich nie było ,więc w końcu jej się wymsknęło.
-Tu są super ciuchy ,u mnie takich nie ma.!-
-Jak to.? Przecież w Warszawie są równie extra ciuchy.!-
-Ee...no tak ,ale w Mediolanie są...z...METKĄ...po hiszpańsku.!-
-Aha.-
Czekajcie na 2. cz. tego rozdziału ;*
-Hej.!-powiedziała.
-Cześć.!-
-Mam na imię Hayden.! A ty.?-
-Mam na imię Kal. Po co lecisz do Mediolanu.?-
-Mam zamiar zostać modelką.!-powiedziała z dumą.
-Hahaha.!-
-Z czego się śmiejesz?-
-Mało dziewczyn wybija się w modelingu.!-
-To niby czemu jest tak dużo modelek na świecie.!?-
-Zauważ ,że większość tych modelek ma znanych rodziców.!-
-Pff.! U mnie na wsi moi rodzice też są znani.!-
-Hahahaha.!-
-Z czego się tym razem śmiejesz.!?-
-Jesteś ze wsi.?!-
-Tak.! I jestem z tego dumna.!-
-I tak wyglądasz nie źle jak na wieśniaczkę.!-
-WIEŚNIACZKĘ.!? Tego już za wiele.! Pozer z Ciebie wiesz.! Nie widzisz nic poza czubkiem swojego nosa i jesteś okropną mądralą.! Nikt takich nie lubi.!-wybuchła.
-Dla Twojej wiadomości mam dużo przyjaciół.-
-Pewnie są takimi samymi okularnikami jak Ty.!-
-Ja nie noszę okularów.-zdziwił się.
-A powinieneś.!-powiedziawszy odwróciła się i założyła słuchawki na uszy.
Po skończonej rozmowie z przystojnym ,lecz głupim brunetem Hayden myślała tylko o wynajętym hotelu.! Po dwóch godzinach samolot wylądował ,Hayden wysiadła i odetchnęła mediolańskim powietrzem..."Ale tu pięknie" - pomyślała. Taksówką dojechała do swojego hotelu. Wysiadając zauważyła trzy dziewczyny...
-Hej.! Mam na imię Hayden.! Przyjechałam tu dziś.! Nie poznałam jeszcze nikogo miłego...Jesteście modelkami.?!-powiedziała.
-Hahaha.! Patrzcie dziewczyny.! Dziwadło.!-zaśmiała się jedna.
-Ej.!-
-Nie jesteś godna się zadawać z modelkami tak wysokiej klasy jak my.! Żegnaj i znikaj mi z oczu.!-
-Ja też nie długo będę modelką.! I to nawet wyższej klasy niż ty.!-
-Hahaha.! Powodzenia...-krzyknęła ironicznie.
-Głupie dziewuszysko.!-szepnęła do siebie Hayden.
Całej sytuacji przyglądała się Christy.
-Hej.! Wszystko w porządku.? Mam na imię Christy. Nie słuchaj ich uważają się za piękniejsze i mądrzejsze niż są.-powiedziała.
-Tak ,wszystko w porządku. Mam na imię Hayden. Ty też jesteś modelką.?-
-Tak ,przyjechałam tu na fashion week.-
-Wow.! Szczęściara.!-
-Dlaczego.?-
-Jesteś modelką.! Tyle wystarczy do szczęścia.!-
-Mylisz się.! Mieszkasz w tym hotelu.?-
-Tak wynajęłam tu pokój.-
-Fajnie.! Też mam tu pokój. Chodź przedstawię Cię moim przyjaciółką.!-
-Okey.-
W holu.
-Okey. Idź odstawić walizki ,a ja będę tu na Ciebie czekać.-oznajmiła Christy.
-Dobra.!-
Hayden weszła do swojego pokoju i oniemiała. "Te pokoje są ładniejsze niż w internecie" - pomyślała. Miała ochotę skoczyć na łóżko i iść spać ,ale miała zobaczyć się z Christy ,więc wzięła torebkę i wyszła z luksusowego pokoju. W holu Christy wzięła Hayden pod rękę i zaprowadziła do kawiarni hotelowej. W kawiarni przy stoliku czekały już 4 dziewczyny ; Louise ,Talita ,Lexy i Miju.
-No więc poznaj Lexy ,Louise ,Talitę i Miju. Mnie już znasz.-powiedziała Christy.
-Hejka.!-powiedziały chórem.
-Cześć ,miło mi Was poznać.! Wow. Zazdroszczę Wam...-
-Czego.?!-
-No tego ,że jesteście modelkami...-
-Nie ma czego uwierz nam.!-odezwała się Miju.
-To prawda ,godzinami musisz stać przed aparatem ,albo chodzić po wybiegu.!-powiedziała Lexy.
-Kochamy swoją pracę ,ale wszystko ma swoje plusy i minusy.-przyznała Christy.
-Najgorsze jest to ,że nie każdy może być modelką.-powiedziała Talita pijąc kawę.
-Jak to.?-zapytała Hayden.
-No na przykład rzadko biorą dziewczyny ze wsi...-
-Właśnie ,dlatego każdy kto tu jest ze wsi od razu zostaje skreślony. Nie popieram tego i nie praktykuję ,ale jednak tak jest.!-przyznała Lexy.
-A skąd właściwie jesteś ,Hayden.?-zapytała Talita.
-Eeem...z Polski ,z Warszawy...-
-My też.!-powiedziała Louise.
-Nigdy Cię nie spotkałam ,a jeżdżę po całej Warszwie na sesje ,castingi itd.-zdziwiła się Louise.
-No wiesz ,Warszawa to duże miasto...-
Chwilę później Hayden była w swoim pokoju. Była strasznie zmartwiona tym ,że okłamała nowe koleżanki. Jak tylko usłyszała o tym ,że skreślają ludzi ze wsi przypomniała sobie o chłopaku z samolotu...Nie wiedziała co robić ,nie mogła całe życie kłamać. Chciała na kogoś zrzucić winę ,ale nikt tu nie był winny ,jedynie ona sama pogorszyła sytuację kłamiąc...Kłamstwo nie dawało zasnąć dziewczynie. Postanowiła ,że wszystko powie koleżanką jutro jak tylko je spotka ,ta myśl pozwoliła Hayden zasnąć. Następnego ranka dziewczyna wzięła prysznic ,na co nie miała czasy zeszłego dnia. Zrobiła makijaż ubrała się i poszła powiedzieć wszystko modelkom.
-Cześć Hayden.!-krzyknęła Christy.
-Cześć...-odpowiedziała wycofując się.
-Co ty robisz.?-
-Eeem...To taka zabawa..."wycofaj się".! Okazujesz w ten sposób przyjaźń...-zmyślała Hayden.
-Aha. A możemy się w to pobawić później.? Słuchaj znalazłam super casting.!-
-Extra.!-
Dziewczyna zagadała się z modelką i zapomniała o swoim kłamstwie...
-Jest jutro i musisz na niego pójść.! Jest idealny na początek.!-
-Spoko. Pójdę na pewno ,a gdzie dziewczyny.?-
-Szykują się jeszcze. Idziesz z nami na zakupy.?-
-Jasne.-
Po 15 minutach dziewczyny chodziły już po sklepach. Hayden była zachwycona wszystkimi ubraniami ,na wsi takich nie było ,więc w końcu jej się wymsknęło.
-Tu są super ciuchy ,u mnie takich nie ma.!-
-Jak to.? Przecież w Warszawie są równie extra ciuchy.!-
-Ee...no tak ,ale w Mediolanie są...z...METKĄ...po hiszpańsku.!-
-Aha.-
Czekajcie na 2. cz. tego rozdziału ;*
.gif)

.png)

